Monday, January 13, 2014

64 stracone

Brzmi jak adres przy romantycznej, wąskiej uliczce w malowniczej Toskanii? Pewnie i tak, ale dziś jednak znowu o tenisie chciałem słów kilka. 64 to nic innego jak 128 podzielone przez 2, a 128 wiadomo - drabinka turnieju głównego każdego z Wielkich Szlemów. Drabinka, która w ciągu dwóch tygodni wygeneruje 127 przegranych i jednego tylko zwycięzcę. Poprzedni tydzień, w drugiej kolejności upłynął światu tenisowemu na śledzeniu nadzwyczaj gęsto posianych po antypodach turniejów ATP i WTA, bo w kolejności pierwszej wszyscy zajęci byli typowaniem i prognozowaniem wyników zbliżającego się Australian Open. Zupełnie jakby ktoś wymagał tutaj jasnowidztwa. Ale o jasnowidztwie komentatorów i ekspertów kiedy indziej, obiecuję.